Wizja sukcesu
Borykam się obecnie z uzależnieniem od nikotyny. Sporą ilość wypalonych papierosów spowodowała, że nie jestem w stanie obecnie uprawiać biegania, mogę natomiast chodzić na spacery i pływać. Pamiętam czasy kiedy byłem w formie i mogłem biegać i pływać. Czułem się szczęśliwy z tego względu, że byłem sprawny fizycznie i nie byłem takim zupełnym inwalidą. Wydaję mi się, że najgorzej byłoby jakbym przejmował się opinią tych psychiatrów, którzy ciągnęli mnie w dół, doszukując się jakiejś mojej oryginalności i przypisując jej coś negatywnego. Długi czas spędziłem fantazjując o dokonaniu zemsty na psychiatrach lecz jej nie zrealizowałem, zamiast tego chyba bardziej pogrążałem się w nałogu nikotynowym. Pomogło mi pójście do spowiedzi, chociaż chciałbym zastrzec, że przystępując do tego sakramentu nie staram się skrupulatnie wyznawać swoich win, zamiast tego mówię o tym co mi stoi na przeszkodzie do osiągnięcia duchowego zdrowia, przychodzę do Jezusa w tym rytuale nawrócenia się jak do lekarza. ...