Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2022

Marzenie o dobrym zdrowiu...

Piszę o tym marzeniu ponieważ zainspirowałem się książką Bodo Schäffer Zasady Zwycięzców. Autor jest couchem dla przyszłych ludzi sukcesu. Jednym z ćwiczeń które zalecał było zrobienie sobie albumu ze zdjęciami na temat marzeń odnoszących się do pięciu sfer życia: zdrowia, relacji, finansów, emocji, pracy. Nie chce mi się robić albumu ze zdjęciami więc opiszę to jak wyobrażam sobie zdrowie. Obecnie nie jestem zdrowy tylko choruję na schizofrenię paranoidalną. Moim zdaniem zdrowie polega na tym, że w życiu panuje jakaś funkcjonalność. Chodzi też o to, aby nie przyzywać choroby, nie mówić brzydkich słów. Trzeba zachować jakieś poczucie odrębności od osób wulgarnych. Zdrowie kojarzy mi się także z jakimś prestiżem społecznym, który polega na tym, że inne osoby są chętne, aby ze mną współpracować. Czuję, że w moim życiu rodzinnym brakuje życzliwego odnoszenia się do mojej osoby, że ja nie zasługuję na to, aby traktować mnie w taki przemocowy sposób jak to ma obecnie miejsce. Mam zamiar się...

Psychowyznanie, 26.09.2022

Chciałbym jakoś bez nadzwyczajnego wysiłku z własnej strony, być może na wskutek spekulacji pozyskać dużą kasę. Chciałbym jakąś kobietę zapłodnić, a potem następną i się z nimi nie żenić tylko płacić alimenty. Być może jednak rozmnażanie się jest przeklamowane. Być może warto wyrobić sobie taką postawę wedle, której jest się pożądanym, a nie pożądającym. Być może warto zająć się ascezą, a nie latać za kobietami jak pies za suczką. Chodzi mi o to, że pieniądze są mi potrzebne w tym celu, aby się zrealizować seksualnie chociaż wiem, że da się uprawiać seks nawet jak się nie ma kasy. Być może lepiej byłoby się nie rozmnażać z tego względu, że tak naprawdę nie jestem jakąś szczególnie wartościową osobą. 

Psychowyznanie, 22.09.2022

Zmieniły się kryteria rekrutacyjne na WUMie na dietetykę i nie muszę mieć zdanej matury z chemii, aby mieć szansę się dostać na te studia. Oznacza to dla mnie to, że za rok będę uczestniczył w rekrutacji na te studia ponieważ o ile dobrze się orientuję to jeżeli chodzi o same progi punktowe miałbym spore szanse dostać się na ten kierunek. Osobiście potrzebuję jeszcze przygotować się mentalnie na te studia, naprawdę przestać palić papierosy, schudnąć, spożywać produkty superfoods, czytać różne książki z zakresu komunikacji międzyludzkiej, porozmawiać na ten temat ze swoim psychiatrą, aby zdobyć orientację odnośnie tego co ona na ten temat myśli. Być może wrócę także do pływania. Mam dziewięć miesięcy na to, aby się przygotować do uczestnictwa w rekrutacji. Myślałem o tych studiach od dawna lecz trudno mi było się zmotywować, aby zdać egzamin maturalny z chemii. Jeżeli dobrze się orientuję to byłbym nawet w stanie nauczyć się tych przedmiotów potrzebnych, aby zakwalifikować się na medycy...

Psychowyznanie, 21.09.2022

 Zastanawiam się ostatnio jak zrobić wartościową zawartość na bloga. Przyszło mi do głowy to, że moje wpisy na blogu są niedopracowane, a powinny tak naprawdę ubogacać wewnętrznie czytelnika. Celem wytworzenia takiego wpisu powinno się przepracować wnikliwie jakiś temat i dojść do głębszego zsynchronizowania się z nim. Nie uważam jednak, aby dodanie stu dziesięciu wpisów o tym, jak to wspaniale jest rzucić palenie papierosów było czymś błędnym. Uważam, że konsekwencja jest dobra bo pozwala pogłębić zaangażowanie się w to co się robi, a tego następstwem może być pogłębienie własnej perspektywy odnośnie tematu. Ten blog jest nieco naturalistyczny. Ja nie zastanawiam się długo nad tym co piszę. Obecnie czytam "Porozumienie bez przemocy" Marshalla Rosenberga i to co piszę może w mniej lub bardziej odległy sposób nawiązywać w swej formie do tego co czytam. Autor "Porozumienia bez przemocy" zaproponował schemat porozumiewania się w, którym zwraca się uwagę na fakty, uczuc...

Psychowyznanie, 19.09.2022

Ostatnio nie sypiam po nocach lecz w dzień. Mam nawyki nad którymi pracuję regularnie lub prawie systematyczne i takie, które są zaplanowane lecz odkładane na później. Udaje mi się prawie codziennie spacerować, robić pompki, pić herbatę. Kilka razy w tygodniu czytam, medytuję. Rzadziej niż raz na tydzień uczę się matematyki, chodzę popływać, pogłębiam znajomość języka angielskiego. Sporadycznie wykonuję korektywę, naukę języka włoskiego. Przyszło mi do głowy, aby oprócz robienia pompek wykonywać jeszcze jakieś ćwiczenia, może rozciągające. Dzięki robieniu pompek poczułem intensywniej, że mój czas jest mój i, że moje ciało jest moje. 

Ironman Projekt, część pierwsza...

Ważąc 127 kilogramów, paląc paczkę papierosów dziennie, mając trzydzieści pięć lat zapragnąłem ukończyć zawody Ironmana. Celem zrealizowania tego zamierzenia potrzebowałbym uzdolnić się do przepłynięcia dwóch kilometrów, przebiegnięcia czterdziestu kilometrów i przejechania na rowerze ponad dziewięćdziesięciu kilometrów. Wydawało mi się, że mam jakieś predyspozycje, aby osiągać dobre wyniki w tej konkurencji sportowej ponieważ posiadam grube uda i jestem wysoki. Nie mogłem od razu zacząć biegać i jeździć na rowerze ponieważ jestem zbyt ciężki. Zacząłem chodzić na codzienne pięciokilometrowe spacery, a oprócz tego robiłem codziennie pompki. Niestety nie potrafiłem rzucić palenia papierosów na szybko. Cieszę się z tego powodu, że chociaż podjąłem się prób mających mnie przybliżyć do zrealizowania tego celu. Spotkałem ludzi posiadających marzenia lecz ich nie realizujących, i było to przygnębiające doświadczenie. Lepiej być pozytywnym bohaterem swojego życia niż kimś, kogo można byłoby si...

Dziennik pływaka, część trzecia...

Kiedy poszedłem na pływalnie po dziesięciu latach palenia papierosów to byłem w stanie przepłynąć pięćdziesiąt metrów kraulem, a potem pływałem dwudziestkę piątkę nogami do kraula i rękami do stylu klasycznego. Dzięki temu, że nie wymagałem od siebie zbyt wiele to pójście na basen było dla mnie całkiem niezłą zabawą i spodziewam się tego, że chętnie się tam wybiorę ponownie. Po mniej więcej trzydziestu minutach pływania zjeżdżałem sobie na zjeżdżalni. Po wyjściu z wody zjadłem dwa banany. Oprócz tego wyjścia na basen udaje mi się chodzić niemal codziennie na spacery oraz wykonywać pompki. Praktykuję też ćwiczenia mentalne takie jak kreatywne pisanie, modlitwa, czasami medytacja. Zapisuję sobie w kalendarzu który raz danego dnia udało mi się wykonać zamierzone ćwiczenie, a po roku zaczynam liczyć od nowa. 

Dziennik pływaka, część druga...

Przejście ze stanu bycia osobą uzależnioną ku temu, aby zostać zdyscyplinowanym, wytrwałym pływakiem może wydawać się ekstremalnie trudne innym osobom, jednak mnie się to udało. Muszę powiedzieć, że i dla mnie nie było to takie łatwe jednak sporą rolę w osiągnięciu sukcesu odegrało to, że wspierali mnie inni ludzie, a szczególnie ja sam siebie w tym wspierałem. Wymyśliłem sobie, że podejdę do problemu z perspektywy takiej jakby mi się to już udało i opiszę to, co zrobiłem, aby osiągnąć sukces. Częściowo sam taką metodę wymyśliłem intuicyjnie, jednak po przeczytaniu, że ktoś inny także postępował w ten sposób poczułem się wzmocniony w przekonaniu, że można działając w ten sposób osiągnąć dobry rezultat. 

Dziennik pływaka, część pierwsza...

Jeżeli czytaliście mój blog to mogliście się dowiedzieć, że byłem osobą chorą psychicznie i uzależnioną od nikotyny. Wkroczyłem jednak na drogę cnoty i stałem się zdyscyplinowanym i wytrwałym pływakiem. Ogólnie rzecz biorąc to w zamyśle miałem przygotowywanie się do triathlonu jednak ze względu na swoją wysoką masę potrzebowałem zacząć od pływania. Ciężko mi było się przestawić z regularnego palenia papierosów na regularne pływanie. Pomogła mi w tym chyba spowiedź poprzez którą próbowałem się pożegnać ze swoim starym stylem życia. Przypomniałem sobie jak wspaniale się czułem gdy pływałem będąc jeszcze w pierwszej klasie liceum. Dzięki temu czułem się jako osoba pełnowartościowa. Chłodna woda masowała mi moje mięśnie jak poruszałem się do przodu płynąc kraulem. Na moją satysfakcję z tego co robiłem wpływała też znakomita sprawność płuc, potrafiłem przepłynąć pięćdziesiąt metrów pod wodą. Kochałem swoje ciało i pragnąłem zostać kochankiem siebie samego. Żałowałem, że nie miałem dziewczyn...

Jak wspaniale jest rzucić palenie papierosów, część sto dziesiąta...

Wiem z jakiegoś względu, że właśnie wypalam swoją ostatnią paczkę papierosów. Czytam książkę na temat wrażliwości emocjonalno intuicyjnej i wyobrażam sobie jak to wspaniale jest być taką osobą, i trochę o tym już wiem także z własnego doświadczenia. Treść tej książki wspaniale że mną rezonuje i uzmysławia mi, że mogę sobie poradzić ze swoim darem w funkcjonalny sposób.