Dobre intencje

Drażni mnie to powiedzenie, że "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane", ja w swoim blogu tutejszym chcę podzielić się swoimi dobrymi intencjami. Uważam, że jeżeli intencje są naprawdę dobre to prowadzą do zmiany na lepsze. Ja pisałem na blogu innym o tym, że chcę rzucić palenie i jak wyobrażam sobie jakbym tego dokonał i potem faktycznie nastąpiła taka zmiana w moim życiu, przestałem palić na siedemdziesiąt trzy dni.
Nie wiem czy psychiatra, który męczył mnie źle dobranymi lekami był zazdrosny o moje warunki fizyczne, o to, że byłem wysportowany. Czułem się przez niego napiętnowywany w odniesieniu do mojego braku stabilności emocjonalnej. On komunikował mi to, że jestem chory tak, jakby stanowiło to moją winę. Nie wiem czy dla psychiatry tak jest, że dla niego wobec jego osoby, choroba jest równoważna z winą. Chciałbym przezwyciężyć negatywny wpływ psychiatrów i nie ufać im więcej. Jedna lekarka psychiatra wpisała mi, że sprawiałem wrażenie dyssymulującego, moim zdaniem niepotrzebnie próbowała ze mnie zrobić oszusta. Poza tym ona była skrajnie egoistyczna i czułem się przez nią nękany i obwiniany o to, że jestem chory, że stanowię dla niej problem. Potrzebuję się zbuntować przeciwko psychiatrom. Zupełnie mi nie odpowiada to jak zostałem przez nich potraktowany. Nie uznaję ich protekcjonalnego traktowania mojej osoby. Chciałbym ich o coś zaskarżyć, podważyć ich wiarygodność jako lekarzy. 

Komentarze