Wyobrażenie o byciu masażystą

Wyobrażałem sobie, że jestem masażystą, pięknie umięśnionym pływakiem, wrażliwym ruchowo. Raczej jestem fizjoterapeutą. Wykonując masaże potrafię delikatnie zasygnalizować kobiecie, że jest atrakcyjną seksualnie kobietą i jeszcze coś więcej, że jest osobą uduchowioną, że jej ciało jest świątynią. Chodzi o gest solidaryzacji z wrażliwą częścią kobiety jako osoby narażonej na wyzwiska odnoszące się do prostytucji. Chodzi o uszanowanie świętego aspektu ludzkiej cielesności. Ja sam kiedy pływam czuję, że kocham własne ciało, że jestem z niego dumny i mam ku temu słuszne powody, jestem z nim niemal doskonale zaprzyjaźniony. Odrobinę raniące było dla mnie to, że inne osoby mi zazdrościły i nawet posuwały się do tego, aby nazywać mnie dziwką. Jednak jest coś takiego w liście do Galatów, Świętego Pawła Apostoła, że te osoby szukające konfliktu nie mają racji, odnajduję pociechę w tym fragmencie Pisma Świętego. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część siódma...

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część sześćdziesiąta pierwsza...

Jak wspaniale byłoby osiągnąć optymalną masę ciała, część sto trzecia...