Jak wspaniale jest osiągnąć doskonałą wytrwałość w aktywności sportowej, część pierwsza...

 Obecnie jestem w trakcie kształtowania w sobie wytrwałości w aktywności sportowej. Wracam do tego po przerwie jaką spowodowała u mnie hospitalizacja psychiatryczna i popadnięcie w nałóg nikotynowy. Miałem wrażenie, że inni ludzie ułatwili mi wpadnięcie w nałóg nikotynowy, niekoniecznie w niego wepchnęli, chociaż to też jest możliwe. Spotykałem się z palaczami papierosów i niektórzy z nich próbowali mi wmówić, że coś jest ze mną nie tak, albo wręcz wyzywali mnie czy próbowali mnie zdominować wykorzystując zależność na przykład ekonomiczną. Moim zdaniem oni mi zazdrościli tego, że dobrze wyglądałem bo dbałem o siebie, regularnie pływałem. Wydaję mi się, że byli w moim otoczeniu tacy ludzie, którzy raczej oczekiwali, że zatracę się w samozniszczeniu niż osiągnę sukces. Niestety mam na myśli także swoją najbliższą rodzinę. Najgorszy wpływ na mnie mieli ci, na których najbardziej ciążyło zobowiązanie, aby mi pomóc, mam na myśli psychiatrów. Nie wszyscy psychiatrzy są w mojej opinii złymi ludźmi jednak sporo wśród nich jest ludzi nieodpowiedzialnych i odnoszących się pretensjonalnie wobec swoich pacjentów, wymagających od nich szacunku, zwracania się do nich grzecznościowo na "Pan/Pani" podczas gdy oni pozwalają sobie na spoufalanie się ze swoimi pacjentami i zwracanie się do nich na "Ty". Mam wrażenie, że tacy psychiatrzy odnoszący się do mnie protekcjonalnie nie udzielili mi faktycznej pomocy, tylko raczej, że oni mnie wprowadzili w błąd na temat tego, że wiedzą co mi jest i jak mi pomóc. Niektórzy z nich posunęli się do tego, aby mnie określić jako oszusta w tym sensie, że albo napisali o mnie w historii choroby, że dyssymulowałem albo nieco skromniej, że sprawiałem wrażenie dyssymulującego. Uważam, że to oni tak naprawdę byli oszustami. Nie muszę przekonywać innych, że psychiatrzy są oszustami, takie przekonanie mam na własny użytek i dotyczy nie wszystkich psychiatrów tylko większości z nich, i opinię na ich temat mam taką na podstawie swoich interakcji z nimi w Warszawie. Całe szczęście, że wobec psychiatrów i ich wpływu na moją osobę potrafiłem się zdystansować. Pomogła mi w tym grupa wsparcia złożona z innych osób chorujących psychicznie. Wypracowałem sobie indywidualnie prozdrowotne nawyki i jakoś dla mnie ten resentyment wobec psychiatrów przestał być taki istotny, zaangażowałem się bardziej we własne zdrowienie. Właśnie o tym będzie teraz mam nadzieję, że seria wpisów, Jak wspaniale jest osiągnąć wytrwałość w aktywności sportowej. Chodziłoby mi o to, aby mój entuzjazm w angażowaniu się w aktywność sportową mógł udzielać się także innym osobom. Chciałbym ewentualnie uczestniczyć w propagowaniu aktywności fizycznej, a szczególnie pływania do czego jestem zobowiązany jako osoba zrzeszona w Wodnym Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym. Myślę o tym, że mógłbym jeszcze zostać albo nauczycielem wychowania fizycznego albo trenerem. Obecnie jednak zajmuję się swoim stawaniem się osobą wytrwałą w aktywności sportowej i o tym będę pisał. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część siódma...

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część sześćdziesiąta pierwsza...

Jak wspaniale byłoby osiągnąć optymalną masę ciała, część sto trzecia...