Jak wspaniale byłoby osiągnąć optymalną masę ciała, część siedemdziesiąta siódma...
Jestem wdzięczny sobie samemu za to, że przeszedłem zmianę na lepsze w przeciągu ostatnich pięciu lat, że przestałem palić papierosy, zacząłem pływać regularnie, przestałem tyć, uczestniczyłem w grupach wsparcia, przystepowałem do spowiedzi, modliłem się, medytowałem, czytałem książki, chodziłem do dentysty. Odczuwam potrzebę, aby samemu siebie docenić ponieważ nikt tego zamiast mnie nie zrobi lepiej, a poza tym, to przede wszystkim ja jestem beneficjentem zmiany na lepsze, która wynika z moich starań. Kiedyś chciałem wierzyć w to, że oprócz tego, że ja sam chcę dla siebie dobrze, to jeszcze istnieje Bóg, który mi dobrze życzy. Uważałem, że żeby zjednać sobie Boga potrzebne są symboliczne, dobre uczynki. Myślę sobie, że niekoniecznie wyciągnąłem dobre wnioski na podstawie moich przeszłych doświadczeń. Nie wiem czy dobrze robiłem unikając konfrontacji. Chciałem wierzyć sobie niezależnie od tego co na mój temat uważali inni ludzie. Obecnie jednak myślę, że może lepiej byłoby brać pod uwagę to, co myślą inni ludzie, szczególnie jeżeli ich krytyka ma konstruktywny charakter. Jeżeli krytyka pozbawia mnie nadziei na sukces to nie ma charakteru konstruktywnego.
Komentarze
Prześlij komentarz