Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część czterdziesta szósta...

Przychodzi mi do głowy myśl o tym, że mam powód do tego, aby siebie lubić. Cieszę się z tego względu, że zachowałem się w sposób opanowany i nie roztwoniłem energii swojego gniewu na osoby, które nie były tego warte. Nie obchodzą mnie tak bardzo zastrzeżenia psychologów odnoszące się do tego, że ich zdaniem nie umiem wyrażać swojej złości. Moim zdaniem raczej tak jest, że umiem wyrażać swoją złość, albo może tak, że ta psycholożka nie powiedziała mi co konkretnie dla niej jest właściwym wyrażaniem złości. Możliwe, że czymś się różnię od tej psycholożki, lecz niekoniecznie mam ochotę jej mówić o tym, co dokładnie robię ze swoją złością. Myślę, że akumulowałem swoją złość i wzmacniałem ją. Obecnie zdaję sobie sprawę, że funkcją złości jest obrona własnych granic. Jeżeli chcę działać zgodnie ze swoją złością to potrzebuję usankcjonowywać złośliwe zachowania innych osób. Nie wiem jednak czy sensowne jest trwanie w pernamentntym konflikcie, czy aby nie lepiej byłoby wybaczać innym ludziom, biorąc sobie w tym za przykład Najświętszego Zbawiciela? Wątpię trochę w mądrość tej psycholożki do której chodziłem. Moim zdaniem sensowne było trzymanie się na dystans od psychologów i od psychiatrów, a w szczególności od kobiet, które w tym jak je postrzegałem szukały dowartościowania. Ja nie muszę ufać psychiatrom i niekoniecznie chcę oraz nie wiem po co miałbym to robić, czy ma to dla mnie sens. Niby mógłbym zaufać psychiatrze tylko jest to dla mnie wątpliwe, aby miało to dla mnie sens. Mam przypuszczenie, że psychiatrzy nie są wystarczająco kompetentni. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część siódma...

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część sześćdziesiąta pierwsza...

Jak wspaniale byłoby osiągnąć optymalną masę ciała, część sto trzecia...