Jak wspaniale byłoby osiągnąć optymalną masę ciała, część czterdziesta pierwsza...
Chciałbym pomóc wyłącznie sobie samemu, nie mam ochoty pracować na rzecz społeczeństwa. Czuję się trochę jak jednostka antyspołeczna. Być może moje podejście wynika z cynicznej ignorancji. Nie czuję się tak naprawdę stoikiem. Zakładam, że praca na rzecz innych ludzi nie przynosi satysfakcji, albo jest ona mała. Ja teraz dążę do tego, aby zatroszczyć się o własne zdrowie i myślę, że tak naprawdę studia wyższe są dobre dla naiwnych. Chciałbym osiągnąć głębszy stopień wtajemniczenia w sztuce bycia egoistą. Chciałbym rozmawiając z kobietami myśleć o tym, że nie zależy mi na tym, aby zdobyć ich względy, podobałoby mi się okazywać im lekceważenie. Odpowiada mi przedmiotowe traktowanie kobiet, lubię jak one do czegoś mi się przydają. Zastanawiam się trochę nad tym jak mógłbym społeczeństwo sprofanować. Zastanawiam się jak mógłbym psychiatrów sprofanować. Potrzebuję się uczyć o społeczeństwie po to, aby ewentualnie nie robić czegoś szkodliwego dla innych.