Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2023

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część pięćdziesiąta trzecia...

 Mam wrażenie, że pomogło mi odmawianie modlitw. Pozytywne myślenie i afirmacje dotyczące tego co dobre zmieniły moje życie na bardziej zdrowe. Sam takiej zmiany niekoniecznie dokonałbym w tak szybkim tempie. Czas człowieka jest ograniczony więc warto korzystać z pomocy nauczycieli. Trzeba jednak wybrać sobie nauczycieli, którzy potrafią przyjąć pragnienie samodoskonalenia się ucznia. Czasami trzeba popracować nad tym jaką postawę przyjmuje się samemu wobec siebie. Trzeba uważać na osoby fałszywie troskliwe, które tak naprawdę dążą do dominowania osób słabych. Czasami lepiej jest uderzyć tchórza niż pozwolić mu pozostać głupim. Nie lubię takich osób, którym brakuje odwagi na to, aby stać się kimś ważnym w oparciu o własne siły, które dobijają osoby słabe. 

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część pięćdziesiąta druga...

 Czuję się w miarę spokojny jednak niezupełnie czuję się dobrze. Picie kawy chyba niezupełnie dobrze wpływa na mnie. Dzisiaj wypiłem dwie kawy i udało mi się dostać sraczki. Mam wrażenie, że wypicie kawy wyczerpuje energię mojego organizmu. Chciałbym spożywać większe ilości warzyw na parze. Dzięki temu czułbym się spokojniejszy. Nie udało mi się dzisiaj wyjść na spacer ani medytować. Mam wrażenie, że ludzie raczej nie są wobec mnie przyjaźni. Potrzebuję obdarzyć sam siebie tym, czego społeczeństwo mi odmawia. 

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część pięćdziesiąta pierwsza...

 Szczęśliwy jestem bardzo z tego powodu, że udało mi się bez paczki papierosów wytrwać rok. Uważam, że to jest ważne, aby się cieszyć egoistycznie ze swoich sukcesów. Czasami człowiek sam się za bardzo nie cieszy ze swoich sukcesów i spotyka ludzi, którzy przywłaszczyć sobie próbują prawo do nadania własnego znaczenia sukcesom innych osób. Trzeba zachować autonomie i zdrowie psychiczne i nie dać sobie odebrać triumfu zwycięstwa. Podobnie trzeba sobie czasami pozwolić na smucenie się z powodu porażki. Wszystkie uczucia warto akceptować ponieważ są one wyrazem ludzkiej natury. 

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część pięćdziesiąta...

 Codzienne spacery oraz medytacje pomagają mi się odstresować. Dzisiaj jeszcze nic z tych dwóch rzeczy nie robiłem. Jeszcze nie jest jakoś bardzo późno więc zapewne się przejdę. Potrzebuję się ogolić, umyć przed jutrzejszym spotkaniem. Posłuchałbym sobie jeszcze dzisiaj tego podcastu O Zmierzchu. Mam problem ze swoim zdrowiem seksualnym ponieważ mój penis nie staje się twardy. Dużo oglądam nagich kobiet i ogólnie rzecz biorąc poprawia mi to samopoczucie. Zapewne jeszcze będę pływał na basenie. Przypuszczam, że powinienem być bardzo aktywnym sportowo, aby przywrócić sobie funkcje seksualne. Obawiam się tylko utraty spokoju. 

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część czterdziesta dziewiąta...

 Obecnie moim priorytetem w pracy nad sobą jest zredukowanie swojej masy o trzydzieści kilogramów, albo trochę mniej w zależności od tego co waga pokazuje. Nie zawsze chodziło mi o to, aby zredukować swoją masę, czasami chodziło mi o to, aby mieć więcej mięśni i ewentualnie ważyć więcej. Czasami lepiej skoncentrować uwagę na mocnej stronie obecnej sytuacji. Jeżeli dużo ważę to nie potrzebuję robić dużej ilości pompek, aby zmęczyć swoje mięśnie. Chciałbym trochę pomagać osobom starszym, robić dla nich gimnastykę. Jeżeli robiłbym trzydzieści pompek i obniżył swoją wagę do stu piętnastu kilogramów to czy byłbym zdrowszy wystarczająco? Czy stopień mojej otyłości spadłby do pierwszego stopnia? Studia mógłbym robić z wychowania fizycznego mając na uwadze prowadzenie zajęć z gimnastyki dla osób starszych i niepełnosprawnych. Nie muszę kończyć mega ambitnych studiów. Obawiam się tylko, że mógłbym ogłuchnąć podróżując metrem. 

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część czterdziesta ósma...

 Chciałbym oprócz stania się osobą spokojną i pogłębienia tego sposobu bycia stać się kimś komu przypisuje się taką aurę spokoju, a mianowicie kimś uduchowionym, mądrym oraz na swój sposób zaradnym, sprytnym i funkcjonalnym. Spokój podobno jest uczuciem sprzyjającym życiu, widziałem chyba taki slogan reklamowy odnoszący się do treningu jogi. Wydaję mi się, że za elastycznością ciała idzie elastyczność umysłu. Chodzi o zdolność zmieniania formy zarówno cielesnej jak i mentalnej, a jedno z drugim jest jakoś powiązane. Moją intencją jest także bycie w bliższym kontakcie z własnym ciałem w tym celu, aby poprzez zaprzyjaźnienie się z nim, móc odnaleźć w nim swojego sojusznika. 

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część czterdziesta siódma...

 Dzisiaj spędziłem czas nawet aktywnie. Brakuje mi jednak czegoś, aby poczuć się spokojnym. Wydaje mi się, że potrzebuję jeszcze się gdzieś przejść, a przynajmniej zacząć czytać jakąś książkę. Potrzebuję oderwać swój umysł od giełdy papierów wartościowych, która jest dla mnie źródłem trudnych i intensywnych emocji. Nawet niekoniecznie bieganie uczyniłoby mnie zadowolonym. Na pewno nie chodzi mi o to, aby leżeć bezczynnie. 

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część czterdziesta szósta...

 Dzisiaj byłem na grupie wsparcia i było mi ze sobą dobrze. Całkiem sporo przeszedłem się na swoich nogach. Nie jest mi jakoś szczególnie żal, że nie spełniam oczekiwań osób pracujących w domu samopomocy dla osób chorujących psychicznie, a zamiast tego zajmuję się egoistycznie samodoskonaleniem. Uważam, że te osoby mogłyby mi nawet zazdrościć jakbym osiągnął jakieś sukcesy i próbować uczynić ze mnie swoją podobiznę. Cieszę się z tego powodu, że chodzę sobie na Mszę Świętą do Świątyni Opatrzności Bożej ze swoim kolegą Piotrem. Potrzebuję odnaleźć oparcie przede wszystkim w sobie samym w interakcji ze swoim wyobrażeniem Boga jako Bytu duchowego uzdrawiającego nie tylko mnie, ale i innych ludzi. Myślę, że chodzi właśnie o to, aby ukierunkowywać swoją uwagę poprzez modlitwę na pożądany skutek, którym może być uzdrowienie chorujących ludzi. Chciałbym się zająć przede wszystkim swoim własnym zdrowiem, zdaję sobie sprawę z tego, że nie uszczęśliwię zapewne nikogo poza samym sobą. Słucham ...

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część czterdziesta piąta...

 Uczyłem się dużo matematyki i opanowałem ją do perfekcji. Zarabiam w pracy mnóstwo pieniędzy i wydaję je na ekskluzywne dziwki, które kocham. Potrzebuję dbać o swoje ciało ponieważ ja sam dostarczam sobie satysfakcji poprzez to, że jestem takim jakim chcę być. Najważniejsze to robić swoje i nie słuchać głupców. Uważam, że lepiej mieć kilka towarzyszek seksualnych niż jedną żonę. Osiągnąłem spokój dzięki temu, że sam sobie zaufałem bardziej niż przeciętny człowiek. Jeżeli życie to zawody to wygrywa w nich mężczyzna dysponujący kilkoma samicami rodzącymi potomstwo. Ważne, aby nie bać się marzyć, jednak trzeba być w tym celu swego rodzaju indywidualistą, aby snuć całkowicie własne fantazje. Trzeba sobie czasami pozwolić na zmianę zdania jeżeli posiada się świadomość popełnionego błędu. Nie lubię osób arogancko deklarujących, że coś jest prawdą obiektywną i upierających się przy tym zacięcie, oraz posiadających łatwość zmiany zdania kiedy spostrzegą, że to co uważają za swój własny św...

Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część czterdziesta czwarta...

 Jestem singlem od długiego czasu jednak potrafię dostrzegać tego zalety, a przynajmniej wydaje mi się, że tak jest. Niedobrze mi się robi gdy widzę zdjęcia zgodnych par w internecie ponieważ kojarzy mi się to ze zgniłym kompromisem, gdzie seksualność żadnego z partnerów nie rozkwita. Preferuję konfliktowość, gdzie każda z płci próbuje drugiej narzucić swoją dominację i triumfuje kiedy odniesie sukces. Preferuję oglądać filmy w których pomiędzy kobietą, a mężczyzną dochodzi do przemocy, także takiej fizyczno seksualnej. Nie uzależniałbym poczucia własnej wartości od tego jak postrzega mnie kobieta, wolałbym opinię na swój temat oprzeć na swoich własnych spostrzeżeniach i obserwacjach. Lubię oglądać filmy w których jedna z płci wykorzystuje drugą. Nie czuję się przez to jakimś dewiantem, a raczej osobą bardziej świadomą swoich potrzeb niż osoba, którą mógłbym uważać za przeciętną.