Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2022

Wizja pięknej przyszłości, część trzecia...

 Byłem niezadowolony z leczenia i powiedziałem psychiatrze, że zostanę lepszym od niego psychiatrą tak jakby stanowiło to dla mnie blachostkę. Uważam jednak, że nie muszę realizować całego tego zamierzenia. Być może zostałem sprowokowany do takiej wypowiedzi poprzez zachowanie psychiatry. Być może ojciec mnie do tego sprowokował odnosząc się do psychiatry z przesadnym uszanowaniem. Nie mam szacunku dla swojego ojca ponieważ miał swój udział we wtórnym wiktymizowaniu mnie jako ofiary nadużycia seksualnego. Nie mam ochoty spotykać się z ojcem ponieważ nie podoba mi się to, że on narzuca innym to co mają zrobić. Jednak zwracając uwagę na to, że przyszłość zaczyna się dziś potrzebować mógłbym odstawić papierosy z tego względu, że to jest używka anachroniczna i mało prestiżowa. Myślałem też o tym, aby zostać psychiatrą w ten sposób, że wcale nie wiem jak potoczy się moja przyszłość. 

Rozważania na temat samotności, wpis pierwszy...

 Jestem osobą introwertyczną i źle czułbym się wiodąc zbyt bujne życie towarzyskie. Postanowiłem pisać na temat mojej samotności po to, abym mógł wrócić do tego jak obecnie się czuję gdy zacznie mnie przytłaczać nadmiar interakcji międzyludzkich. Robię to asekurancko po to, aby czuć się zabezpieczonym na wszelki wypadek. Przypuszczam, że może być tak, że za bardzo się uspołecznię i będąc w to nadmiernie zaangażowanym trudno mi będzie, aby podjąć decyzję o powrocie do Samotnego stylu życia. Obecnie nie jest tak, że czuję się w pełni szczęśliwą osobą, natomiast jestem spokojny, być może nawet za bardzo ponieważ obniża się mój poziom energii i chęci, aby cokolwiek robić. Próbowałem uczyć się matematyki jednak zrezygnowałem gdyż wydawało mi się to zbyt skomplikowane i niepotrzebne. Nie mam dziewczyny, pracy, mieszkania, samochodu oraz odłożonego pokaźnego majątku. Moja matka mogłaby mnie uznać za osobę życiowo przegraną. Nie jestem sam z siebie w związku z tym jakoś szczególnie sfrustr...

Wizja pięknej przyszłości, część druga...

Uczyłem się matematyki niemal codziennie i mój umysł stał się ostry jak brzytwa. Jak wyrobiłem sobie intelekt oraz samodyscyplinę to gdy kupiłem sobie komputer nie stanowiło to dla mnie problemu, aby zajmować się na nim czymś bardziej poważnym niż gry komputerowe. Nauczyłem się korzystać z herbaty dla rozniecania swojego libido seksualnego. Piłem bardzo mocną czarną herbatę i dzięki temu byłem w stanie posuwać dłużej. Dzięki spacerom udało mi się schudnąć. Nauczyłem się trochę pedagogiki, aby móc dawać korepetycję z matematyki. Jedzenie warzyw na parze to jak dotąd moja jedyna kompentencja dietetyczna. Leżę sobie na łóżku i słucham muzyki, która pozwala mi się zrelaksować i odciąga mnie to od oddawania się nałogom. Uważam, że miłość jest czymś co można kultywować. Szczególnie mam na myśli dbanie o siebie w oparciu o wyobrażenie, że osoba prawdziwie mnie kochająca tego właśnie by sobie życzyła. 

Wizja pięknej przyszłości, część pierwsza...

Podobno jeżeli chcę rozśmieszyć Pana Boga powinienem opowiedzieć Mu o swoich planach. Ja widzę to tak, że jestem trochę komediantem lub komikiem albo błaznem i czułbym się zaszczycony mogąc rozśmieszyć Pana Boga. Mój plan na przyszłość jest wynikający z tego, że obecnie czuję to, że mam potencjał doprowadzenia do korzystnej zmiany. Mam na myśli głównie swoją budowę ciała i możliwość stania się bardziej wysportowanym człowiekiem. Jeżeli chodzi o sferę intelektualną to swoją szansę na rozwój widzę przede wszystkim w możliwości pogłębiania swojej znajomości psychologii społecznej. Nie wiem czy stanę się kiedyś bogaty jednak jakbym miał kimś takim zostać to przypuszczam, że stałoby się tak na wskutek mojego zainspirowania się jakąś kobietą. Chciałbym kultywować cnotę dyskrecji i spodziewać się w swoim życiu samego dobra. Potrzebuję czytać książki nie tylko takie w których są rady o tym co należy robić, aby wieść satysfakcjonujące życie lecz raczej jakieś kryminały. Jestem już trochę za sta...

Styl życia człowieka sukcesu, część pierwsza...

Chciałbym zostać człowiekiem sukcesu. Celem zostania człowiekiem sukcesu trzeba najpierw zastanowić się co to tak naprawdę znaczy w perspektywie indywidualnej. Jak będzie określone co to znaczy to będzie można się zorientować czy się ten cel osiągnęło. Moim celem mogłoby być posiadanie pięknego wysportowanego ciała, związek z sympatyczną kobietą i mądrą, perfekcyjna znajomość języka angielskiego, wyglądanie jak mężczyzna męski i zadbany.  Obecnie nie przychodzi mi do głowy inne wyobrażenie siebie jako człowieka sukcesu więc nie będę na siłę nic wymyślał ponieważ nie chciałbym oszukiwać.