Wizja pięknej przyszłości, część trzecia...
Byłem niezadowolony z leczenia i powiedziałem psychiatrze, że zostanę lepszym od niego psychiatrą tak jakby stanowiło to dla mnie blachostkę. Uważam jednak, że nie muszę realizować całego tego zamierzenia. Być może zostałem sprowokowany do takiej wypowiedzi poprzez zachowanie psychiatry. Być może ojciec mnie do tego sprowokował odnosząc się do psychiatry z przesadnym uszanowaniem. Nie mam szacunku dla swojego ojca ponieważ miał swój udział we wtórnym wiktymizowaniu mnie jako ofiary nadużycia seksualnego. Nie mam ochoty spotykać się z ojcem ponieważ nie podoba mi się to, że on narzuca innym to co mają zrobić. Jednak zwracając uwagę na to, że przyszłość zaczyna się dziś potrzebować mógłbym odstawić papierosy z tego względu, że to jest używka anachroniczna i mało prestiżowa. Myślałem też o tym, aby zostać psychiatrą w ten sposób, że wcale nie wiem jak potoczy się moja przyszłość.
Komentarze
Prześlij komentarz