Wizja pięknej przyszłości, część pierwsza...
Podobno jeżeli chcę rozśmieszyć Pana Boga powinienem opowiedzieć Mu o swoich planach. Ja widzę to tak, że jestem trochę komediantem lub komikiem albo błaznem i czułbym się zaszczycony mogąc rozśmieszyć Pana Boga.
Mój plan na przyszłość jest wynikający z tego, że obecnie czuję to, że mam potencjał doprowadzenia do korzystnej zmiany. Mam na myśli głównie swoją budowę ciała i możliwość stania się bardziej wysportowanym człowiekiem. Jeżeli chodzi o sferę intelektualną to swoją szansę na rozwój widzę przede wszystkim w możliwości pogłębiania swojej znajomości psychologii społecznej.
Nie wiem czy stanę się kiedyś bogaty jednak jakbym miał kimś takim zostać to przypuszczam, że stałoby się tak na wskutek mojego zainspirowania się jakąś kobietą.
Chciałbym kultywować cnotę dyskrecji i spodziewać się w swoim życiu samego dobra. Potrzebuję czytać książki nie tylko takie w których są rady o tym co należy robić, aby wieść satysfakcjonujące życie lecz raczej jakieś kryminały. Jestem już trochę za stary, aby łudzić się na to, że wszystko jakoś się ułoży. Czasami szczęściu trzeba dopomóc i dlatego ludzie sięgają po nielegalne środki.
Komentarze
Prześlij komentarz