Jak wspaniale jest rzucić palenie papierosów, część pięćdziesiąta czwarta...
Znowu obudziłem się o piątej nad ranem i jestem zadowolony z tego, że wyrobiłem sobie taki prozdrowotny nawyk. Nadal nie palę papierosów, pięćdziesiąty któryś dzień z rzędu. Być może niebawem umyję zęby i zrobię medytację. Napiję się porannej kawy. Bardzo nie lubię takiej formalnej struktury społecznej jaka jest na Uniwersytecie Warszawskim. Myślę, że mógłbym mówić głośno, że mam schizofrenię paranoidalną i, że będę socjologiem specjalnej troski, a przynajmniej takie mam plany na karierę i, że inspiruję się filmem Borat. Faktem jest, że czytałem potem teksty o tematyce politycznej, że rzeczywiście tak jest, że inne kraje mogłyby chcieć się czegoś dowiedzieć o Stanach Zjednoczonych. Mam ogoloną głowę z czego jestem zadowolony ponieważ miałem łupież i włosy mi się przetłuszczały. Potrzebuję schudnąć nawet jakbym miał głodować, aby to osiągnąć. Zamieram leczyć swoje zęby.
Komentarze
Prześlij komentarz