Jak wspaniale jest rzucić palenie papierosów, część siedemdziesiąta...
Chciałbym już dzisiaj rzucić palenie papierosów i nie czekać, aż mi się skończy paczka. Czuć, że mam dużo energii i swobodnie oddychać. Nie śmierdzieć dymem i nie robić przykrości swojej matce. Przeczytałem już kilka wpisów z przeszłości i wiem, że mojemu przestawaniu palenia papierosów towarzyszyła taka uroczysta deklaracja. Napiłem się zielonej herbaty z miętą i poczułem się lepiej. Spacer sprawił, że poczułem się lepiej. Nie przejadłem się dzisiaj i jest mi z tym dobrze. Będę się czuł lepiej już po tygodniu od zaprzestania palenia papierosów, a po dwóch miesiącach już znacznie lepiej. Nie ma co poprzestawać na jednej poważnej próbie rzucania palenia papierosów na rok. Czytam książki, gram w gry, skromnie się odżywiam, potrafię medytować przez dwadzieścia minut. Nie mam ochoty się przejmować gadaniną mojej matki, której brak funkcjonalnego rozeznania w tym co robi. Ojca nie mam ochoty słuchać ponieważ on sam siebie nie potrafi zrozumieć. Potrzebuję bardziej zaufać samemu sobie, a jest to możliwe ponieważ udaje mi się chodzić na spacery niemal codziennie.
Komentarze
Prześlij komentarz