Jak wspaniale jest rzucić palenie papierosów, część sześćdziesiąta ósma...

Jest piąta nad ranem i wstydzę się zapalić o tej porze papierosa, nie tyle, że przed sąsiadami ile co przed samym złością. Mam zapewne syndrom jakiegoś pokutnika. Pamiętam to jak było dobrze gdy nie paliłem papierosów. Moja matka jest obciążeniem dla mojego zdrowia psychicznego i mój ojciec podobnie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część siódma...

Jak wspaniale jest dostawać od ludzi pieniądze za czas spędzony razem, część sześćdziesiąta pierwsza...

Jak wspaniale byłoby osiągnąć optymalną masę ciała, część sto trzecia...