Jak wspaniale jest rzucić palenie papierosów, część sto piąta...
Dzisiaj za ostatnie pieniądze kupiłem sobie papierosy i nie jestem z tego powodu dumny. Pamiętam po prostu o tym jakim szczęściem było dla mnie uprawianie sportu. Obecnie chodzę tylko na pięciokilometrowe spacery i odczuwam namiastkę tego szczęścia, które odczuwałem kiedyś, gdy biegałem na pięć kilometrów, pływałem i jeździłem na rowerze. Schudnąć chciałbym do dziewięćdzisięciu kilogramów, chociaż myślę też o takiej ewentualności w której mógłbym nabrać takiej kulturystycznej masy mięśniowej z tego względu, że ona ma bardziej wulgarny charakter, który mi tak naprawdę odpowiada. Wolałbym się nie upodabniać za bardzo do wyglądu chłopca. Jeszcze jest tak, że potrzebuję pieniędzy po to, aby się oddalić od psychiatrycznej matni, tego bagna, które pozbawia mnie możliwości wartościowego przeżycia życia. Potrzebuję opanować statystykę i logikę, bardziej jako charakter lub styl myślenia niż to, aby myśleć o tym jako przedmiocie do zaliczenia na studiach. Chciałbym wyrobić sobie muskulaturę. Zależy mi na niej bardziej niż na tym, aby nosić garnitur. Jeszcze jest problem z tym co będę robił dalej w przyszłości, jednak wydaje mi się, że to nie jest takie proste próbować ją przewidzieć.
Komentarze
Prześlij komentarz