Jak wspaniale jest rzucić palenie papierosów, część sto siódma...
Po raz kolejny postanowiłem poddać się próbie rozstania się z nałogiem nikotynowym. Decyzję, aby to zrobić podjąłem że względu na to, że obudziła się we mnie świadomość tego, że umrę. Zacząłem myśleć o tym, że spadek po sobie mógłbym zostawić trzem siostrom, które są w dobrej kondycji zdrowotnej oraz bratu, którego lubię. Pomyślałem o tym, że nawet jeżeli się nie rozmnożę to pomogę tej części swojego rodzeństwa, które ma na to największą szansę. Decyzja o tym, aby to zrobić została podjęta także ze względu na świadomość tego, że życie ludzkie jest kruche. Jeżeli nawet robię coś, aby wzmocnić swoje zdrowie to i tak mam świadomość tego, że kiedyś i tak umrę. Taki już jest tragiczny ludzki los. Nie rzucam palenia papierosów z tego względu, że kocham swoją rodzinę lecz ze względu na siebie samego. Być może jednak robię to ze względu na chęć pozostawienia po sobie większego spadku. Biorę pod uwagę to, że mój los nie musi potoczyć się tak jak tego pragnę. Biorę pod uwagę to, że umierając będę samotny i pragnę poczuć się samotnym rzucając palenie papierosów przez szacunek dla śmierci. Przygotowuję się w pewnym sensie do śmierci rozstając się z nałogiem nikotynowym, przechodzę przez swego rodzaju żałobę po trudnym rozstaniu się z tym nałogiem. Pragnę ostatecznie rozstać się z nałogiem nikotynowym tak jakbym umarł dla tego nałogu. Oparcie biorę ze swojego wyobrażenia o śmierci jak o czymś co przechodzi się samotnie.
Komentarze
Prześlij komentarz