Jak wspaniale jest osiągnąć doskonałą wytrwałość w aktywności sportowej, część dwudziesta szósta...
Jestem w bezpiecznym miejscu. Oddycham powoli i głęboko. Żałuję, że nie mam obok siebie atrakcyjnej seksualnie kobiety. Sięgam swoją lewą ręką w stronę krocza i łapię się za swojego fiuta. Masuję swoją żołądź. Nie robię nic więcej. Wyciągam rękę ze spodni. Wącham.
Dzisiaj nie miałem treningu i takie rzeczy przychodzą mi do głowy. Obawiam się czasami ewentualnych sankcji związanych z ekspresją swojej seksualności. Nie chodzi o sam wstyd lecz raczej o poczucie zagrożenia.
Potrzebuję, aby moje życie stało się bardziej sensowne. Być może wysłucham porad sex coucha, Marty Niedźwieckiej. Zdarzyło mi się masturbować słuchając jej nagrań.
Komentarze
Prześlij komentarz