Jak wspaniale jest osiągnąć doskonałą wytrwałość w aktywności sportowej, część osiemdziesiąta siódma...
Potrzebuję się do tego przyznać, że już czuję się dumny z tego, że prawie pół roku wytrzymałem bez palenia papierosów. Nie wiedziałem, że mi się to uda, otworzyłem się na taką możliwość poprzez tych kilka wcześniejszych prób rozstania się z tym nałogiem. Ogólnie rzecz biorąc to wierzę w to, że mi pomogło towarzystwo takich osób, które paliły papierosy lecz przestały to robić. Czuję poprawę w samopoczuciu tak jakby mi się zdrowie poprawiło. Czuję się szczególnie dobrze zaraz po powrocie ze spaceru i po obudzeniu się z regenerującego snu, chociaż także podczas lektury książki. Dużo piszę, zajmuje mi to sporo czasu. Nie jestem pewien czy moje pisanie zawsze jest czymś pozytywnym. Niepokoję się trochę swoją przyszłością. Trochę mi chyba zaszkodził mój brat swoim pesymistycznym gadaniem. Nie lubię w nim takiego snucia pesymistycznych wizji i upieraniu się przy tym co on uważa, że jest jego racją. Nie lubię upartości przy swoich poglądach u swoich dwóch braci ponieważ uważam, że oni się nie znają dobrze na sprawach na rzecz których się wypowiadają przybierając pozę ekspercką. Uważam, że oni są zarozumiałymi i niedouczonymi samcami beta, posiadającymi swoje ambicje lecz niezdolnymi, aby wznieść się wyżej ze względu na ograniczone horyzonty umysłowe. Uważam, że nie warto szukać u nich wsparcia dla swojego rozwoju. Uważam, że nie warto się z nimi solidaryzować. Warto realizować swoje aspiracje dyskretnie. Uważam, że nie potrzebuję z nimi rozmawiać ponieważ są zarozumiałymi osobami i przypuszczam, że oni mogą się dowiedzieć o moim sukcesie już po fakcie. Nie jest w moim interesie, aby prosić ich o wsparcie w realizacji swoich zamierzeń bo może się okazać, że młodszy z nich zacznie próbować mnie dominować albo starszy i przeszkodzi mi w samorealizacji. Uważam, że nie ma z nimi możliwości swobodnej wymiany światopoglądowej, że oni za bardzo są nastawieni na rywalizację i mogliby się obrazić jakby okazało się, że byłem w czymś od nich lepszym chociaż nie chodziło mi o to, aby być od nich lepszym tylko raczej o to, aby zmotywować ich do rozwoju. Moim zdaniem oni za bardzo są nastawieni na to, aby między sobą ustanawiać hierarchię seksualną. Ja chciałbym raczej być w takim środowisku nastawionym na duchowy rozwój. Będę potrzebował się od nich odróżnić.
Komentarze
Prześlij komentarz