Czas techniczny, część trzecia...
Myślę o tym, aby zakończyć projekt pisania tutaj lecz mógłbym napisać coś jeszcze. Chciałbym stworzyć posty odwołujące się do intencji wytworzenia wpływu korzystnego dla zdrowia, przyzwoitego. Mam jakieś czasami pragnienia grzeszne lecz nie chciałbym rozwijać myślenia o nich, gdyż nie szukam własnej zguby. Nie zależy mi tak bardzo na tym, aby zostać objęty aprobatą ze strony psychiatrów. Moim zdaniem oni nie zdają sobie dobrze sprawy z tego, że ich pacjenci mogą mieć lepsze wyobrażenia zdrowia, bardziej inspirujące ich ku temu, aby o siebie zadbać. Przeszkadzali mi psychiatrzy tym, że narzucali mi swoje zwierzchnictwo, a nie wiedzieli do czego dążę oraz nie respektowali faktu, że może istnieć rozbieżność interesów pacjenta i lekarza. Ja nie myślę o relacjach pacjenta i lekarza jak o czymś w czym powinni mnie naśladować inni pacjenci. Opisuję raczej swój indywidualny światopogląd na te sprawy i nie usiłuję się dopasowywać do tego co mogą o tym myśleć inni ludzie.
Komentarze
Prześlij komentarz