Jak wspaniale jest osiągnąć stan głębokiego spokoju, część dwudziesta ósma...
Moim zdaniem ważna jest umiejętność pulsowania czyli po przeżytym stresie zapewnić sobie trzeba bezpieczną przestrzeń w tym celu, aby móc dojść do siebie w spokoju. Nie jest dobrze kiedy sportowiec nie może odpocząć po treningu, nie robi wtedy postępu. Przypuszczam, że jeżeli potrafię zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa to będę też potrafił dojść do siebie po stresie związanym na przykład z uczeniem się nowych rzeczy. Obecnie jestem zadowolony z tego, że medytuję prawie codziennie jednak nie miałbym takiej możliwości jeżeli w sąsiednim pokoju moi rodzice urządzali by sobie awantury. Oprócz tego potrzebuje też poczucia odrębności i autonomii podejmowanych wyborów. Potrzebuję, aby moja babcia nie chodziła za mną kiedy pracuję jako ratownik wodny nakazując mi założyć czapkę. Jednak z dystansu czasu jaki minął od tamtej sytuacji wydaje mi się, że bardziej taktycznym zachowaniem byłoby przyjęcie tej czapki, jednak nie miałbym wtedy gwarancji, że babcia by przyszła, aby się mną natrętnie zaopiekować w jakiś inny sposób. Czasami potrzebne jest brutalne wyznaczenie swoich granic społecznych. Kiedy pobiłem swoją matkę zostałem usankcjonowany pobytem w szpitalu psychiatrycznym, obsługa tej placówki wiedziała dlaczego tam trafiłem i nie odnosiła się do mnie z szacunkiem i uprzejmością. Nawet miało miejsce coś co uważam, że było nadużyciem ze strony psychiatrów, że nie zrobili ze mną wywiadu na temat leków jakie przyjmowałem do tej pory i przepisali mi taki lek przez który czułem się gorzej. Odmawiali udzielenia mi informacji medycznej dlaczego podają mi ten lek, a nie tamten, dzięki któremu czułem się bardziej zadowolonym, odpowiadali natomiast, że pobiłem własną matkę. Nie byłem zadowolony z kontaktu z psychiatrami, a przynajmniej kontakt z większością z nich był dla mnie głęboko frustrujący. Nawet wcześniej tak było, że kontakt z psychiatrami wzbudzał we mnie frustrację. Moim zdaniem psychiatrzy projektowali na mnie swoją frustrację. Uważam, że psychiatrzy mają taką przypadłość zawodową, że są drętwi i sfrustrowani.
Komentarze
Prześlij komentarz