Jak dobrze jest być zaradnym inwestorem, część pierwsza...
Czasami widzę, że kurs spółki znacząco się zmienił, co bywa dla mnie zaskakujące. Jak jest już po fakcie to mogę spróbować zrozumieć co się stało, poszukać na ten temat informacji w internecie, zazwyczaj można coś znaleźć, chociaż nie zawsze. Czasami trzeba spróbować czegoś się domyśleć. Być może analiza techniczna oddziaływuje, nie tylko na jej praktyków, jak samospełniająca się przepowiednia. Często zdarza mi się doświadczać świadomości własnej niewiedzy na temat tego jak pójdzie dalej wykres wartości akcji danej spółki, traktuję wszelkie domniemania tak, jakby stanowiły pozorną wiedzę, wszelaką inwestycję traktuję tak, jakby posiadała czynnik ryzyka, który najchętniej bym zminimalizował, o zakupie spółki decyduję jak argumenty świadczące na jej korzyść w przyszłości przeważają, albo jak jej kurs jest bardzo niski i nie spodziewam się, aby mogło być gorzej. Bardzo mnie inwestowanie wciąga i od czasu, kiedy zacząłem inwestować nie było takiego momentu, abym wycofał wszystkie środki po to, aby zrobić sobie przerwę od tego zajęcia, chociaż uważam, że to jest potrzebne.
Komentarze
Prześlij komentarz